Informacje
Zmieszczenie regału płyt długogrających w urządzeniu niewiele większym niż przeciętny palec to skomplikowany proces. Przede wszystkim najpierw trzeba było odkryć metody zapisu dźwięków w formacie cyfrowym a także późniejszego zdekodowania ich do postaci słyszalnych dźwięków. Początkowe efekty oczywiście nie powalały na kolana w porównaniu z tym co dostępne jest dziś, ale pierwszy krok został zrobiony. Potem już prosta droga- coraz bardziej precyzyjne maszyny łączyły coraz mniejsze, coraz bardziej wyrafinowane podzespoły w jedną niewielką całość, która potem mogła już się tylko zmniejszać, ponieważ starsze, większe części odeszły w zapomnienie. Niedługo miniaturyzacja sięgnie takiego poziomu, że do obsługi jednego urządzenia, potrzebne będzie drugie, bo ludzkie palce okażą się zbyt mało precyzyjne.
Miniaturyzacja, jak chyba każdy aspekt postępu ma pewne swoje koszty, jakie trzeba ponieść. Nigdy przedtem słuchanie muzyki czy oglądanie filmów nie było nałogiem. Przyzwyczajeniem, hobby, manią- tak, ale nigdy nałogiem. Odkąd urządzenia elektroniczne staja się coraz mniejsze i oferują coraz bardziej wysublimowane formy rozrywki tym częściej słyszy się o przypadkach uzależnień. Oczywiście, ze gra w telefonie komórkowym, który ma się zawsze przy sobie uzależnia skuteczniej niż konsola do gier telewizyjnych, która trzeba było razem z telewizorem transportować przynajmniej w taczce albo przyczepie. Uzależnienia od zminiaturyzowanej elektroniki stają się coraz powszechniejsze i nawet powstają specjalne ośrodki ich leczenia.